Ułatwieniem jest to, że na stronie możemy wybrać język polski. Każdy krok jest opisany dokładnie- wystarczy podążać za poleceniami.
We wniosku online wystarczy odpowiedzieć na kilka prostych pytań, wprowadzić dane osobowe, dane paszportowe i potwierdzić że planujemy wjechać na teren Stanów Zjednoczonych nie dłużej niż na 90 dni i tylko w celach turystycznych. Na końcu należy uiścić symboliczną opłatę w wysokości ok. 14 $. W czasie wypełniania wiele osób nie może przejść dalej z powodu informacji, jakie trzeba podać w okienku - "pierwszy adres w USA" lub "osoba kontaktowa w USA".
Pola są obowiązkowe do uzupełnienia, jednak nie każdy z nas zna w tym czasie adres pierwszego hotelu lub nie ma żadnej znajomej osoby w USA. W tym przypadku w polu wypełniamy "Unknown" a w numerze telefonu osoby z USA same zera. Nasze wnioski zostały przyjęte, więc jest to zaufane źródło informacji. Oczywiście ESTA dotyczy tylko osób, które jadą bez wcześniejszej wizy.
Pytania w formularzu nie są trudne. Konieczne jest wypełnienie informacji o aktualnym zatrudnieniu, zawodzie oraz nazwie firmy. Po zapłaceniu za rozpatrzenie wniosku należy poczekać od kilku godzin do kilku dni na odpowiedź.
Co ciekawe - odpowiedź nie przychodzi nam na e-mail, tylko musimy sprawdzić ją na tej samej stronie na której wypełnialiśmy wniosek. Wchodząc na nią klikamy w "Sprawdź status ESTA" i wpisujemy dane paszportowe. Następnie wyszukujemy wniosek i ukazuje nam się odpowiedź "pozytywna", "negatywna", bądź "wniosek w trakcie rozpatrzenia". Zazwyczaj wszystkie wnioski są pozytywnie zatwierdzone. W naszym przypadku jedno z nas dostało odpowiedź po jednym dniu a drugie po trzech dniach - obie pozytywne. Nie ma potrzeby się stresować. Najważniejsze to wpisywać wiarygodne dane.
Po uzyskaniu pliku pdf z potwierdzeniem przyznania ESTA możemy kupić bilet lotniczy i zacząć planować naszą podróż. Najgorsze wcale nie jest za nami, bo czeka nas jeszcze rozmowa z celnikiem w USA. Jeśli lecimy z przesiadką (w naszym przypadku w Oslo) czeka nas też rozmowa z celnikiem w mieście przesiadkowym. Na przesiadce skanują paszport i pytają, czy mamy ESTA - dobrze mieć w razie czego wydrukowany dokument potwierdzający wjazd. Po wylądowaniu w USA czekaliśmy 2,5 godziny w kolejce do rozmowy z celnikiem. Lotnisko JFK w Nowym Jorku jest bardzo zatłoczonym miejscem, dlatego kolejka posuwała się bardzo powoli - tym bardziej że każdy rozmawiał z celnikiem około 15 minut. Nam pozwolili podejść we dwójkę do okienka -na początek skanowanie siatkówki oka i odciski wszystkich palców.
Potem zadali nam pytania:
Dlaczego przyjechaliście do USA? - W celach turystycznych, na wakacje.
Jak długo zamierzacie przebywać na terenie USA? - Około 40 dni.
Dlaczego tak długo? Czy macie bilet powrotny? - Tak, na 6 kwietnia.
Celnik zapytał o pokazanie biletu powrotnego na ten dzień (zalecamy mieć przy sobie wydrukowane potwierdzenia bookingów i lotów - szczególnie jeśli jedziecie na dłużej). Potem zapytał o adres hotelu w Nowym Jorku, do których stanów będziemy jechać w czasie całej wyprawy i o ilość pieniędzy jaką planujemy przeznaczyć na cały pobyt. Wszystkie pytania zadawał prostym i wyraźnym angielskim więc nie ma się czego bać, wystarczy krótko i zwięźle odpowiadać na pytania. Powodzenia!
Comments