top of page
Szukaj

Tropikalne Cairns

  • Zdjęcie autora: Anastazja i Artur
    Anastazja i Artur
  • 18 gru 2018
  • 3 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 11 kwi 2022



Cairns zachwyca swoją okolicą i z pewnością nie można się tutaj nudzić. Samo miasto jest bazą wypadową, a na zwiedzenie go można poświęcić tylko jeden dzień. Nie liczcie jednak na plażowanie. Powód jest prosty - krokodyle. Nie ma tutaj dostępu do plaży i morza - wszystkie kąpiele są na własną odpowiedzialność! Jednak w upalne dni ratuje nas zbiornik Espalande - raj przy brzegu miasta.



Kolejną z atrakcji miasta jest Cairns Botanic Garden - chociaż jest to miejsce tylko dla odważnych. To tutaj zobaczyliśmy pierwsze AUSTRALIJSKIE pająki na wolności. W parku możemy też podziwiać wiele gatunków roślin i ptactwa.

Pamiętajcie żeby patrzeć dobrze pod nogi!



A więc gdzie wybrać się w okolice?



# Green Island



Wyspa leżąca na Morzu Koralowym, gdzie znajdują się jedne z najpiękniejszych skupisk Wielkiej Rafy Koralowej! Green Island zachwyca - posiada szereg atrakcji na cały dzień, a możemy się na nią dostać płynąc promem z Cairns niecałą godzinę!

Jeśli chcecie ponurkować w rafie, pochodzić po dnie Morza Koralowego, poleżeć na pięknych tropikalnych plażach i spróbować australijskiej kuchni to Green Island będzie do tego idealne!



# Port Douglas



To miasteczko odwiedziliśmy o poranku i był to zdecydowanie najlepszy moment. Miasto jest niewielkie, ma charakter turystyczny z licznymi kawiarniami i sklepami. Jednak warto przyjechać tutaj dla punktu widokowego, na który wspinamy się ok. 15 min.

Egzotyczna plaża, palmy, wszystko co najlepsze i australijskie! W drodze powrotnej warto zejść na kilka plaż i spędzić na nich resztę dnia!



# Daintree Rainforest


Las Daintree to najstarszy las deszczowy na świecie, MUST SEE na liście do zobaczenia w Australii. Bedąc tutaj mamy poczucie jakby trafiło się do Parku Jurajskiego! Kilkumetrowe liście drzew, pnącza, liany i.. węże. Chociaż nie ma co się martwić - ścieżka jest ściśle wytyczona i warto się jej trzymać. Nawet australijczycy z niej nie zbaczają!



Sam spacer po lesie robi wrażenie, jednak to co najbardziej nam się spodobało to spływ rzeką Daintree. Za ok. 50$ możecie wsiąść do małej łódki z rodowitym australijczykiem i pokonać rzekę, gdzie występuje najwięcej w Queensland krokodyli na wolności!

"But keep your hands inside the boat, you never know when crocks can grab you".

Udało się zobaczyć dwa węże ( w tym 4,5 metrowego pytona wiszącego na gałęzi ) i krokodyla wygrzewającego się w słońcu, który miał ponad 4 m!

Prawdziwa dawka adrenaliny!



# Palm Cove



Palm Cove to przystanek na relaks. Nasza wyprawa była dość intensywna, więc dzień w tym miejscu pozwolił na zregenerowanie sił! Wady - wszędzie tylko znaki ostrzegawcze: krokodyle, meduzy - zakaz kąpieli.

Zalety - jedno z najpiękniejszych wybrzeży jakie widzieliśmy, mnóstwo palm, sprzętów do wypożyczenia i lokalnych barów z dobrą muzyką - podobno to taki australijski Sopot!



# Hartley's Crocodile Adventure



ZOO w Australii podbiły nasze serca. Prawie wszystkie zwierzęta mają swoje ogromne wybiegi, łąki, mokradła, lasy a co najlepsze - my możemy do wielu z nich wchodzić! Tutaj nikomu nie przyszłoby do głowy, żeby zranić któreś ze zwierząt czy nawet podeptać rośliny. To kraj, w którym natura jest na pierwszym miejscu a oni żyją z nią w zgodzie. Wchodząc do parków ze zwierzętami dostajemy duże mapy z ich lokalizacjami i godzinami karmienia. Każdy może nakarmić wombata, wallaby czy kangura!


Jednak Hartley's słynie głównie z krokodyli, które możemy spotkać na każdym kroku. Można odwiedzić mokradła na których polują i wylegują się na słońcu. Warto przepłynąć również łódką po stawie, wśród setek gadów i brać udział w ich karmieniu.

Podskakują z niewiarygodną siłą!


 
 
 

Comments


© 2023 by NOMAD ON THE ROAD. Proudly created with Wix.com

  • b-facebook
  • Twitter Round
  • Instagram Black Round
bottom of page